Od pasji do blogowego biznesu, czyli siedem lat z WordPressem pod rękę

Moja prezentacja z WordCamp Polska 2015 w Krakowie

Cześć! Nazywam się Tomek Lach, jestem tatą, mężem, a zawodowo przedsiębiorcą i blogerem. Jestem tez miłośnikiem WordPressa :-) Od ponad 7 lat prowadzę blog kulinarny Zajadam.pl

Wordcamp Polska 2015 - Kraków - Tomasz Lach - Prezentacja

Wordcamp Polska 2015 - Kraków - Tomasz Lach - Prezentacja

Powyższy cytat to w zasadzie cała moja prezentacja streszczona w jednym slajdzie. Porusza on kilka ważnych spraw. Jest mowa o pasji, o szukaniu drogi życiowej, o pieniądzach i kilku innych rzeczach. I właśnie od tego pytania zaczęła się w 2008 roku historia, którą chcę Wam opowiedzieć.

Wordcamp Polska 2015 - Kraków - Tomasz Lach - Prezentacja

Jak to się zaczęło? W zasadzie od dziecka lubiłem gotować, co niedzielę rano oglądałem program kulinarny Roberta Makłowicza i skrycie eksperymentowałem w kuchni, od kilku lat pasjonowałem się też fotografią, a także zacząłem studiować informatykę, gdzie próbowano nauczyć mnie programować. Pomyślałem więc, że jak połączę trzy dziedziny w których czułem się całkiem dobry, to coś fajnego z tego wyjdzie.

To oczywiście była tylko studencka fantazja bo w żadnej z tych dziedzin nie byłem dobry w tamtym czasie, a programistą byłem tak okropnym, że całkiem dałem sobie spokój jeszcze przed końcem studiów ;)

Wordcamp Polska 2015 - Kraków - Tomasz Lach - Prezentacja

Wordcamp Polska 2015 - Kraków - Tomasz Lach - Prezentacja

Ale po 7 latach ciężkiej pracy i zdobywania doświadczeń mogę się z Wami podzielić receptą na sukces, bo od momentu kiedy ta myśl o założeniu bloga wykiełkowała w mojej głowie wydarzyło się masę niesamowitych, świetnych rzeczy.

Dzisiaj prowadzę jeden z popularniejszych blogów w Polsce, jestem współwłaścicielem firmy WordPressowej i generalnie moje życie kręci się w okół WordPressa bardzo mocno. To co widzicie na slajdzie to moja autorska recepta na sukces – sprawdzona przez te wszystkie lata.

Na początku wydawało mi się, ze wystarczy bycie mistrzem WordPressa, dobrym kucharzem czy fotografem ale tak na prawdę okazało się, że to tylko narzędzia które pozwoliły mi stworzyć coś wartościowego dla ludzi. I właśnie te kroki plus ciągłe iteracje są całą tajemnicą jeżeli zaczynasz od zera.

Dziś mogę powiedzieć, że najważniejsza jest dobra treść – wtedy cała reszta się obroni, jeżeli treść jest słaba i nie niesie wartości dla odbiorców, to najlepszy design i najszybciej ładująca się strona na nic się nie zda.

wcpl_2015_presentation_tomasz_lach_v3.008

I tu przyszedł mi na myśl fajny przykład – bo po zrobieniu tysięcy zdjęć potrafię już w apetyczny sposób przedstawić to o czym piszę. Jak oglądam zdjęcia, które robiłem w pierwszych latach blogowania, to delikatnie mówiąc nie czuję się najlepiej ;) To nie będzie nic odkrywczego jeżeli powiem, że z czasem stałem się lepszym fotografem, a praktyka czyni mistrza. Ale to że robisz słabe zdjęcia, czy że nie jesteś najlepszym programistą, nie znaczy że nie możesz stworzyć czegoś co ludzie docenią pomimo widocznych niedoskonałości.

wcpl_2015_presentation_tomasz_lach_v3.009

Wordcamp Polska 2015 - Kraków - Tomasz Lach - Prezentacja

I w moim przypadku tak samo jak ze zdjęciami, było z wszystkim innym – z nauką poprawnego pisania, z obsługą WordPressa – np. wtyczkę SEO zainstalowałem chyba jakieś sto lat za późno –  podobnie z zagadnieniami biznesowymi czy wyceną swojej pracy kiedy pojawiły się pierwsze możliwości monetyzacji mojej weekendowej pasji.

Ale właśnie dzięki ciągłym iteracjom z miesiąca na miesiąc mogłem wszystko choć troszkę poprawiać, czy eliminować popełnione błędy. Sęk w tym aby działać, działać, działać… i wtedy wśród wielu czerwonych kropek pojawi się też wystarczająca ilość zielonych. Oprócz bloga kulinarnego miałem oczywiście dziesiątki innych pomysłów które rownież próbowałem realizować – większość to były z rożnych względów niewypały.

Wordcamp Polska 2015 - Kraków - Tomasz Lach - Prezentacja

Teraz pora na trudny temat. Życie z programistami to nie jest łatwa sprawa. Wierzcie mi wiem co mówię, sam jestem programistą i mam na to papiery z politechniki ;)

Dla mnie to było chyba największe wyzwanie w pierwszych kilkunastu miesiącach – oprzeć się myśleniu w stylu „Mój boże, kod szablonu się nie waliduje bez błędów, jak jestem kozakiem to powinienem wszystko zaprogramować, tylko wtedy będę miał pełną kontrolę i blog się nie wysypie po aktualizacji, kod jest niedopracowany więc nie mogę go jeszcze puścić online” – to oczywiście nie była prawda. Dziś już jestem lekko siwy i nieco mądrzejszy – wiem że coś co ledwo działa ale służy ludziom jest milion razy lepsze od ideału schowanego w szufladzie.

Dlatego ubóstwiam wtyczki takie jak Advanced Custom Fields, które kolosalnie zwiększyły tempo rozwoju bloga. Nie skłamię jeżeli powiem, że w pojedynczym przepisie uzupełniamy często nawet kilkadziesiąt pól np. z danymi dotyczącymi mikroformatów pod kątem widoczności w wynikach wyszukiwania, czy bajerów wizualnych stosowanych w bardziej rozbudowanych treściach.

Swego czasu odbyłem kilka rozmów ze świetnymi programistami, którzy bardzo mocno przekonywali mnie do tego by rozwój bloga opierać o dedykowane rozwiązania, nogami i rękami bronili się przed korzystaniem z wtyczek, po czym okazywało się, że to na co planowali kilka tygodni pracy ja z pomocą ACF potrafiłem wyklikać w kilkanaście minut w panelu administratora i w ciągu kilku godzin wdrożyć we front-endzie serwisu.

A kiedy już znalazłem sposób na to bym pracować mniej, a efektów było więcej, trzeba było pomyśleć co dalej…

Wordcamp Polska 2015 - Kraków - Tomasz Lach - Prezentacja

Plan i konkretne cele warto mieć. Ja określiłem to we własnej głowie gdzieś na przełomie 2012 i 2013 roku czyli dopiero po kilku latach blogowania! Wtedy w drodze na ten świat było moje dziecko i nie mogłem sobie pozwolić na dodatkowe hobby praktykowane tylko dla przyjemności. Pojawiły się pierwsze pieniądze, blog się rozwijał i był coraz bardziej czasochłonnym zajęciem. W 2014 spisałem nawet taki plan i cele do zrealizowania w formie strategii na jednej małej kartce, w tym roku zrobiłem podobnie, i choć przez to planowanie wpakowałem się w koszty to zielone słupki na wykresie pokazują, że warto było to robić ;)

Zwróćcie uwagę, że 2015 rok uwzględnia tylko okres od stycznia do sierpnia.

2009 i 2010 rok to lata w których jedynie opłacałem domenę i serwer, w 2011 roku pojawił się pierwszy przelew z Google AdSense – poczułem się królem życia – pod koniec 2012 roku zarobiłem pierwsze pieniądze na komercyjnej współpracy i były to dla mnie pieniądze bardzo duże w stosunku do niewielkiej ilości czasu poświęconego na pracę.

Wordcamp Polska 2015 - Kraków - Tomasz Lach - Prezentacja

Wierzę, że jeżeli nie masz miliona złotych do roztrwonienia, to droga do sukcesu biznesowego i dobrych pieniędzy jest długofalowym i powolnym procesem, gdzie małymi krokami zmierzasz do realizacji dużego celu i budujesz “twierdzę nie do obalenia”. Szybkie sukcesy fajnie wyglądają na czołówkach portali i gazet, ale to jak wygrana w toto lotku, jeden na milion, a i droga w dół jest tak samo szybka.

Większość budowanych od zera przedsięwzięć rozwija się latami i tak też staram się podchodzić do rozwoju mojego serwisu. Niezależnie od aktualnych sukcesów, które często są dla mnie wręcz abstrakcyjne, staram się pamiętać że jeszcze nie jesteśmy nawet w połowie drogi.

Na początku blogowania cieszyłem się jak dziecko z tysiąca wizyt miesięcznie. Dziś jaram się milionem, który przekroczyliśmy na początku tego roku, ale celem jest  kilka milionów – za kilka lat to ma być kilka milionów.

Kolejna rzecz: Nad blogiem pracowałem w pojedynkę przez ok. 5 lat, aktualnie team stanowią trzy osoby, w tym moja małżonka Ala, która w pewnym momencie zaczęła się zajmować wszystkimi formalnościami i sprawami biznesowymi. Jest prawnikiem, więc to daje wielki spokój w kwestii umów, licencji, rozliczeń i wszystkich trudnych dla mnie zadań. Ala jest też oczywiście miłośniczką dobrego jedzenia, więc zdarza się jej napisać na blogu fajne recenzje czy poradniki. Od półtora roku jest z nami trzecia osoba – Ola – zatrudniona do pracy przy blogu na cały etat, a już w przyszłym tygodniu oddaję wszelkie sprawy techniczne i graficzne w ręce nowej osoby.

I to co warte podkreślenia – dla mnie najważniejsze jest to, że praca przy blogu to cały czas niesamowita frajda, nawet większa niż na początku, pomimo tego że obecnie ważna część pracy przy blogu to już stricte prowadzenie biznesu a nie tylko gotowanie i robienie zdjęć.

Wordcamp Polska 2015 - Kraków - Tomasz Lach - Prezentacja

Teraz zaglądnijmy na chwilę za kulisy. Bo chciałbym żebyście wiedzieli, jak np. godzę profesjonalizm z niskimi kosztami działalności i małą ilością czasu, jaki mogę przeznaczyć na pracę przy blogu :) Dla przykładu w celu uzyskania naprawdę profesjonalnych rezultatów w obszarze zdjęć zainwestowałem w starą drewnianą paletę i kilka gwoździ. Reszta studia fotograficznego to jak widać dwa stołki, garnek do poziomowania konstrukcji i laptop udający blendę fotograficzną.

Kiedyś na kursie fotograficznym fantastyczny fotograf zdradził mi tajemnicę swojego warsztatu – okazało się że wykorzystuje głównie światło dzienne – czyli takie z okna – a także dwa kawałki taniego styropianu budowlanego z Castoramy, ma oczywiście całą walizkę profesjonalnego i bardzo drogiego sprzętu, ale używa go tylko wtedy kiedy pracuje u klienta i musi pokazać za co klient płaci tak duże pieniądze.

Co więcej: Nie zmieniam tego co działa dobrze, nawet jeżeli jest to metoda na gumkę z agrafką, pracuję u siebie i dla siebie, więc nie muszę nikomu udowadniać jaki jestem profesjonalny. Czytelnicy oceniają efekt końcowy :) Zdecydowana większość potraw widocznych w moich przepisach to po prostu nasze domowe obiady czy kolacje, które przed podaniem na stół przez kilka minut fotografuję na kuchennym parapecie i kawałku deski.

Dzięki temu w pojedynkę, we własnej kuchni jestem w stanie stworzyć treści, nad którymi w dużym portalu czy magazynie pracuje zwykle cały zespół ludzi, co generuje ogromne koszty i jest bardzo czasochłonne.

Wordcamp Polska 2015 - Kraków - Tomasz Lach - Prezentacja

Cokolwiek robisz, stawiasz tarota, hodujesz chrząszcze, programujesz… WordPress będzie najlepszym fundamentem dla całego przedsięwzięcia. Nie wyobrażam sobie w dzisiejszych czasach lepszego narzędzia dla każdego, kto chce coś stworzyć od zera w świecie online i bez inwestowania dużych pieniędzy. Jeżeli ktoś ma pasję i lubi tworzyć, zawsze zachęcam do odpalenia strony na WordPressie, bez fajerwerków, na darmowym szablonie.

Czego potrzebujesz? Odrobiny pasji. Co ryzykujesz? Własny czas i sto złotych na opłacenie domeny i serwera.

Efekty bywają niezwykłe, a często zupełnie nieprzewidywane – w moim przypadku to była na przykład możliwość zagrania w piłkę nożną na stadionie w Gdańsku zaraz po zakończeniu Euro 2012, czy niesamowita wyprawa do Gruzji, na którą w zeszłym roku zostałem zaproszony. I chyba najlepsze – możliwość zarabiania na swojej pasji i zapewnienia dzięki temu bytu rodzinie.Najciekawszym efektem ubocznym jest chyba jednak moja własna firma, do której zaczerpnąłem wiele WordPressowych doświadczeń zdobytych na blogu i koniec końców nieco ponad rok temu, po 5 latach działalności postanowiliśmy wyrzucić do kosza całą naszą dotychczasową ofertę, zmienić nazwę i skupić się w 100% na WordPressie. Przestaliśmy projektować grafikę, zrezygnowaliśmy z obsługi wszystkich CMSów poza WordPress i to była chyba najlepsza decyzja jaką podjąłem jako właściciel od rozpoczęcia działalności.

O zgrozo w mojej firmie byliśmy jeszcze jakiś czas temu wyznawcami Joomli – przeklinam te czasy więc musiałem sobie pozwolić na ten mini hejt ;)

Wordcamp Polska 2015 - Kraków - Tomasz Lach - Prezentacja

Kiedy przygotowywałem tą prezentację doszedłem do wniosku, że wyszła mi ona zbyt cukierkowa, a ja nie jestem szamanem od motywowania ludzi, tylko normalnym gościem, więc w całym tym zalewie entuzjazmu chcę jeszcze na sam koniec zejść na ziemię i opowiedzieć o tym, czego ludzie nie widzą. Bo sukces to też koszty. Zrobienie czegoś świetnego wymaga ciężkiej pracy, poświęceń, dyscypliny, konsekwencji. Prędzej niż później zdarzą się porażki i będziesz rozczarowany. Ale to nic :) Bo ta systematyczna praca, duuużo konsekwencji, cierpliwość i odrobina szczęścia stanowią wybuchową mieszankę. I myślę że nie w miesiąc, może nie w rok, ale w dwa-trzy lata można od zera zbudować na bazie swojego hobby czy pasji coś niesamowitego, a WordPress – o czym przekonuję się codziennie w swojej pracy – to świetny fundament do zbudowania wielkich rzeczy.

I jeszcze raz powtórzę: Bardzo mocno wierzę w to, że można swoje hobby i pasje przekuć na coś wielkiego. Niekoniecznie zmienić cały świat, ale zmienić swoje życie. Można robić to co się lubi, spełniać się i zarabiać pieniądze.

I Wam wszystkim chciałbym życzyć odwagi w podejmowaniu się realizacji takich marzeń, rzeczy wyglądających na nierealne, i niezależnie od tego czego dotyczą te marzenia, czy jakie są to cele abyście odważnie i skutecznie realizowali swoje pomysły, a WordPress niech będzie z Wami! :)

* cytat zapożyczyłem z filmu “Chłopaki nie płaczą”